poniedziałek, 18 marca 2013

Z dawnej twórczości cz 5.


Zgubiłem siebie, zgubiłem sens,
gdzieś w zamęcie zawiłych spraw.
Gdzie jesteś duszo moja,
gdzie dzisiaj błąkasz się?
Opanuj się, uspokój,
wróć do swego Boga.
W Nim nadzieję złóż.
Jahwe rozweseli moją duszę,
ożywi kości moje.
Dusza moja w Panu będzie
jak oblubienica w weselny dzień.              94.03.05

Dopuściłeś Panie, że doznałem
goryczy i drwiny.
Lecz chwała Ci, Panie,
Ty zło przemieniasz w dobro.
Dopuściłeś Panie, bym doznał
samotności, opuszczenia przez przyjaciół mych.
Panie wszyscy o mnie zapomnieli,
ci którzy są wokół
nakarmili mnie wzgardą.
Fałszywe oskarżenia zrzucają
na głowę moją.
Gdy nie mogą mnie złamać,
zły podszeptuje im
by pochwałą mnie zwieść.
Panie ochroń mnie
przed fałszywymi ustami,
które czy gardzą mną
czy chwalą, jednako
upadku mego wyglądają.
Zamknąłeś moje oczy
okryłeś mnie ciemnością.
Panie nie wiem na czym stoję,
nie wiem gdzie idę!
Boże mój, oświeć mnie,
otwórz moje oczy.
Uszy, które zamknąłeś mi już dawno,
otwórz też.
Niech się nie błąkam
na bezdrożach rozmyślań.
Panie mój, jednako
czy w czas dobry czy też zły,
uwielbiam Święte Imię Twe.
Tyś Opoką moją, Tyś mój Bóg,
Tyś Zbawicielem i pieśnią moją,
mą nadzieją i blaskiem życia.
Ty idziesz przede mną by walczyć za mnie,
idziesz za mną by w plecy nikt nie ugodził mnie,
jesteś po mej prawicy i lewicy mej,
nad mą głową trzymasz swoją dłoń,
swą ręką podtrzymujesz moje stopy,
bym o kamień się nie potknął.
Jesteś wokół mnie,
obroną moją jesteś Ty,
Boże mój.
Tobie chwała, cześć.
Uwielbienie i moc.                    94.03.09
Błogosławię Cię, Panie,
za to, że jesteś przy mnie.
Czuwasz nad moim życiem, Boże,
nie ze względu na moje dobre uczynki,
lecz ze względu na Twe Święte Imię,
za to pragnę Cię wielbić, Panie.
Nie znajduję w sobie, Boże,
ani dobra, ani usprawiedliwienia zła,
lecz w Tobie, Panie, mam oczyszczenie,
w Tobie jest moja moc.
Tak, błogosławić Cię chcę,
póki życia starczy mi,
przed Twój tron
chcę wznieść pieśń,
zatańczyć przed obliczem Twym.
Ty, Panie, przygniatasz mnie troskami
bym w Tobie oparł się.
Nie chcesz, Boże, bym w człowieku
pokładał nadzieję swą,
nie chcesz bym ufał czynom swym.
Dlatego Panie w Tobie utkwię wzrok,
wzniosę moje ręce w wzwyż,
niech ich wzniesienie będzie Ci miłe,
jako ofiara wieczorna w Izraelu.
Choć Panie skruszyłeś kości me,
duch mój się w Tobie rozraduje.
Panie Tyś jest Bogiem, Panem mym,
jedynym mym pragnieniem,
zaspokojeniem też.
Poza Tobą nie ma dobra,
dla mnie nie ma już.
Tyś powietrzem, chlebem
i wodą mi.
Twój Święty Duch
jak wino
rozlewane w weselny czas.            94.03.10

Brak komentarzy:

Uczniowie łowią ryby...

Pozwoliłem sobie przetłumaczyć krótki wykład rabina Michaela Zinna... Jezus umarł, Jezus zmartwychwstał i ukazuje się uczniom kolejny raz, ...